![]() II Duathlon Młociński Druga edycja zawodów odbyła się 14 lutego 2009 roku. Wzięły w niej udział 33 osoby, które rywalizowały w formule : 7 km bieg - 21 km rower - 3,5km bieg. 14 lutego na pętli młocińskiej 33 osoby wystartowały w zorganizowanym po raz drugi duathlonie. Frekwencja była zaskakująco duża biorąc pod uwagę, że rok temu w debiucie wystartowało zaledwie 9 osób. Ze względu na tak dużą ilość startujących organizatorzy (Stowarzyszenie IM2010) zdecydowali się na zmianę formuły w porównaniu z rokiem 2008. Tym razem zawodnicy rywalizujący na trzyipółkilometrowej pętli mieli do pokonania 3 odcinki (7 km biegiem; 21,5km rowerem i 3,5 km biegiem). Mnóstwo śniegu na trasie, niska temperatura i padający nadal śnieg od początku zapowiadały, że będzie ciężko. Na początku ostro ruszył Łukasz Kurek, który ze swoją życiówką w maratonie (2:46 !) był faworytem odcinka biegowego. Do strefy zmian dobiegł jako pierwszy ze sporą przewagą nad Piotrem Sznajnerem (41sekund) i Sylwestrem Karczewskim (57 sekund). Wynik lidera : 26:59 , co daje tempo 3:52 na mocno ośnieżonej trasie z perspektywą kolejnych odcinków !!! Niestety okazało się, że zapomniał w którym miejscu zostawił swój rower i zanim do odnalazł stracił całą przewagę. Drugi po biegu Piotr Szrajner też długo zabawił w strefie zmian (2:30) i na odcinek rowerowy jako pierwszy ruszył Sylwester Karczewski. Bardzo szybko rowerem ruszył Radosław Mieszkowski i wkrótce objął on prowadzenie. Przez kilka okrążeń rowerowych kolejnośc była następująca : Mieszkowski, Karczewski, Miśkiewicz. Ale na każej pętli przewaga lidera malała i zebrani przy strefie zmian kibice zastanawiali się, który z zawodników dojedzie jako pierwszy. I wtedy doszło do niesamowitego zdarzenia : na 100 m przed metą Sylwester usiłujący wyprzedzić dublowanego zawodnika zjechał z wyrobionej ścieżki i przewrócił się. Szybko się pozbierał, ale przewaga z 3-4 sekund wzrosła do 20. Ostatnia pętla biegu i Radosław Mieszkowski wbiega na metę z przewagą 8 sekund - na mecie długo nie milkły dyskusje co by było, gdyby nie ten upadek. Trzecie miejsce zajął Marcin Miśkiewicz, który utrzymywał się na tym miejscu przez wiekszą część całego wyścigu. Rywalizacja pań była mniej zacięta - może wynikało to z niewielkiej ilości uczestniczek. Od początku prowadzenie objęła Ela Dobosz a podążające za nią Anna Dobkowska i Silvia Bonacchi utrzymywały swoje pozycje. Oprócz upadku Sylwestra i "zgubienia" roweru przez Łukasza na trasie nie brakowało również i innych kłopotów. Orłoś większą część dystansu rowerowego przebył na obręczy a Conrad stracił kilkadziesiąt sekund próbując napompować koło (co przy ujemnej temperaturze i w mokrych ciuchach nie jest takie proste). W pamięć zapadł również, który przejechał całe okrążenie z bananem w buzi. Na mecie na zawodników czekał medal oraz kilkanaście litrów ciepłej herbaty i dwa ciasta. Ogólnie atmosfera była sympatyczna i zanosi sie na to, że będzie to impreza cykliczna. Wyniki : Mężczyzni: Kobiety: 1:45:03 Radosław Mieszkowski 2:03:31 Ela Dobosz 1:45:11 Sylwester Karczewski 2:11:35 Anna Dobkowska 1:47:08 Marcin Miśkiewicz 2:16:21 Silvia Bonacchi 1:47:20 Piotr Szrajner 2:22:36 Renata Gawęda 1:48:30 Paweł Kotlarz 2:32:43 Barbara Muzyka 1:50:08 Grzegorz Rybkowski 1:52:10 Bartek Skalski 1:53:50 Zbigniew Tymicki 1:54:08 Jerzy Chrześcijański 1:55:50 Łukasz Harasimowicz 1:56:25 Piotr Kwitowski 1:58:48 Rafał Orłowski 1:59:42 Jakub Cuszlag 2:00:58 Jan Tenderenda 2:03:40 Łukasz Kurek 2:04:56 Mariusz Mioduszewski 2:06:11 Artur Mikina 2:08:08 Marcin Wnuk 2:08:48 Bartłomiej Jachymek 2:09:22 Roman Błachnio 2:09:47 Lubomir Lubas 2:13:35 Maciej Buczkowski 2:14:34 Tadeusz Kacprowski 2:15:18 Maciej Hałas 2:16:41 Kuba Frołow 2:22:36 Dariusz Bydłos 2:25:50 Konrad Rychlik 2:26:35 Tomasz PrzybylskiGaleria zdjęć autorstwa Luizy. Galeria zdjęć autorstwa Mariusza Balcerzaka. |